FAQ

Tom 64

2017 Następne

Data publikacji: 2017

Licencja: CC BY-NC-ND 4.0  ikona licencji

Redakcja

Redaktor naczelny Krzysztof Guczalski

Zawartość numeru

Tomasz Bekrycht

Principia, Tom 64, 2017, s. 1-1

https://doi.org/10.4467/20843887PI.17.005.9277

Celem artykułu jest analiza toczącego się w Polsce tzw. sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego z perspektywy filozoficznoprawnej. Autor stawia tezę o nieadekwatności argumentu z idei Rechtsstaat dla potencjalnego rozwiązania tego sporu, twierdzi również, że spór jest ufundowany na założeniach nieaktualnych  paradygmatów, takich jak pozytywizm prawniczy i posttotalitarne modele prawa. Dla rozwiązania sporu proponuje refleksję opartą na modelu komunikacyjnej koncepcji prawa i idei wspólnoty obywatelskiej.

Czytaj więcej Następne

Carl Humphries

Principia, Tom 64, 2017, s. 5-41

https://doi.org/10.4467/20843887PI.17.001.9273

Artykuł argumentuje, że wyzwania dla legitymizacji politycznej, z którymi mierzą się obecnie liberalne demokracje dotknięte populistycznym anty-centryzmem, pociągają za sobą kryzys w teorii politycznej. Wynika to stąd, że rywalizujące ze sobą twierdzenia współczesnych myślicieli politycznych odwołują się do wspólnych założeń, które stoją w radykalnym konflikcie z punktami widzenia przynajmniej niektórych dzisiejszych zwolenników populizmu politycznego. W konsekwencji ci ostatni nie mogą utożsamić się z żadnymi uzasadnieniami na rzecz preferowania pewnych rodzajów instytucji politycznych, np. liberalno-demokratycznych.

Czytaj więcej Następne

Joanna Klimczyk

Principia, Tom 64, 2017, s. 43-80

https://doi.org/10.4467/20843887PI.17.002.9274

W swoim artykule z 2009 roku „Is Meaning Fraught with Ought?” Daniel Whiting wytoczył całą baterię argumentów na rzecz tezy, że znaczenie językowe jest z natury normatywne. Whiting zakończył swój artykuł stwierdzeniem, że udało mu się zrealizować dwa wytyczone cele: obronić normatywizm semantyczny oraz pokazać, w jaki sposób normatywista może niekontrowersyjną tezę głoszącą, że wyrażenia językowe posiadają warunki poprawnego użycia, przekształcić w wiarygodny argument na rzecz normatywizmu w języku. W niniejszym artykule twierdzę, że wbrew deklaracjom Whitingowi nie udało się osiągnąć założonych celów. Pokazuję również, że niepowodzenie jego przedsięwzięcia ujawnia  kluczowy, choć przeoczany aspekt całej debaty wokół normatywności w języku. Pominięty przez Whitinga element dotyczy metodologii, a konkretnie uzależnienia wiarygodności tezy normatywizmu semantycznego od koncepcji racji normatywnych. Mój główny zarzut wobec argumentów Whitinga można streścić następująco: aby obronić stanowisko normatywizmu semantycznego, jego zwolennik musi przedstawić przekonującą teorię racji normatywnych o charakterze ściśle językowym.

Czytaj więcej Następne

Olga Poller

Principia, Tom 64, 2017, s. 81-108

https://doi.org/10.4467/20843887PI.17.003.9275

Artykuł ten stanowi drugą część obrony nieklasycznej deskrypcyjnej teorii odniesienia nazw własnych przed zarzutami Kripkego. W części I (w poprzednim numerze) wyjaśniłam, czym jest deskryptywizm, wytłumaczyłam, w jaki sposób uwzględnianie parametru czasu wpływa na formułowanie tez deskryptywizmu oraz dlaczego deskrypcyjnej teorii odniesienia nie dotyczy zarzut modalny. Następnie sformułowałam tezy bronionej wersji deskryptywizmu oraz odpowiedziałam na zarzut epistemiczny. W tej części odpowiem na argument semantyczny, który jest uważany za najmocniejszy i najbardziej przekonujący (Salmon 2005, s. 29), ponieważ dotyczy użycia nazw własnych w kontekstach zwykłych (a nie modalnych bądź epistemicznych). Na argument ten składa się wiele wątków, na które po kolei odpowiem. W sekcji II.1 wytłumaczę, na czym polega wymóg wiedzy bronionej wersji deskryptywizmu. Następnie podam argumentację za tym, że momentami, w których wymagana jest znajomość deskrypcji, są momenty nadawania oraz uczenia się nazwy, oraz pokażę, że znajomość deskrypcji w tych momentach jest na gruncie bronionej teorii konieczna i wystarczająca, by znać nazwę. W sekcji II.2 przejdę do odpowiedzi na poszczególne wątki argumentu semantycznego, a następnie pokażę – w sekcji II.3 – że broniona wersja deskryptywizmu ma tradycyjne zalety teorii deskrypcyjnych.

Czytaj więcej Następne

Zbigniew Ambrożewicz

Principia, Tom 64, 2017, s. 109-154

https://doi.org/10.4467/20843887PI.17.004.9276

W artykule dowodzę, że korzenie współczesnego indywidualizmu tkwią mocno w chrześcijańskim myśleniu o osobie (boskiej i ludzkiej). Staram się zaprezentować stopniowe – począwszy od pierwszych definicji osoby – dążenie do jak największej indywidualizacji i separacji ludzkiego podmiotu. Przedstawiam proces zwany self-authorization, czyli przenoszenie do podmiotu ludzkiego przypisywanych niegdyś Bogu uprawnień moralnych i poznawczych. Proces ten prowadzi ostatecznie do osadzenia (boskiej) transcendencji w (ludzkiej) immanencji, czyli do pełnej indywidualizacji podmiotu. W artykule szczególnie dużo uwagi poświęcam św. Tomaszowi, postrzeganemu na ogół jako prekursor personalizmu, i Kierkegaardowi jako myślicielowi, u którego można zaobserwować niemal naocznie stawanie się self-authorization i jegoróżnorakie konsekwencje. Na zakończenie podejmuję próbę spojrzenia na indywidualizm i jednostkowość jako na mitologię i mit zachodniej kultury, ugruntowane jednak na realnych podstawach bytowych.

Czytaj więcej Następne

Maciej Kijko

Principia, Tom 64, 2017, s. 201-223

https://doi.org/10.4467/20843887PI.17.006.9278

Artykuł jest polemiką z tekstem Romana Godlewskiego O teorii interpretacji Donalda Davidsona i zawartą w nim krytyką odczytania myśli amerykańskiego neopragmatysty przez Jerzego Kmitę. Celem artykułu jest odparcie argumentów przeciwko zaproponowanej przez Kmitę wykładni teorii interpretacji Donalda Davidsona. Uznaję, że argumenty przedłożone na rzecz takiego odrzucenia są niekonkluzywne, w niektórych przypadkach nawet chybione i formułuję wnioski wzmacniające stanowisko Kmitowskie.

Czytaj więcej Następne

Anna Alichniewicz, Monika Michałowska

Principia, Tom 64, 2017, s. 225-255

https://doi.org/10.4467/20843887PI.17.007.9279

Artykuł jest przeglądem głównych problemów definicyjnych i argumentacyjnych debaty nad udoskonalaniem gatunku ludzkiego. Dostrzegamy istnienie swoistej kaskady pojęciowej – usiłując podać definicję udoskonalania, autorzy starają się odróżnić je od terapii, dla zdefiniowania której potrzebują pojęcia normalności, a to z  kolei odsyła – explicite lub implicite – do pojęcia natury ludzkiej. W artykule: 1) przedstawiamy złożoność i nieostrość pojęcia udoskonalania, 2) analizujemy główne argumenty na rzecz zasadności odróżnienia pojęć „terapia” i „udoskonalanie”, 3) analizujemy pojęcie normalności, 4) odnosimy się do trudności interpretacyjnych  związanych z pojęciem „natura ludzka”, 5) dostrzegając, że u podstaw obaw przed udoskonalaniem gatunku ludzkiego leży zjawisko nazywane neofobią, przyglądamy się mu w jednym z jego przejawów, 6) przedstawiamy uwikłany w szereg niejawnych założeń problem kryteriów kategoryzacji i klasyfikacji metod uważanych za doskonalące.

Czytaj więcej Następne