W niniejszym artykule jest mowa o powstałym w 1922 roku zbiorze sentencji lirycznych Rrose Sélavy. Jest on owocem eksperymentów językowych, jakim oddawał się Robert Desnos na początku swojej przygody z surrealizmem. Te aforyzmy ludyczne są nierozerwalnie związane z praktyką seansów hipnotycznych, powstały bowiem w półsennym, mediumicznym jasnowidzeniu. Ich zupełnie nowe znaczenie – poetyckie, humorystyczne i często paradoksalne – poeta uzyskał dzięki umiejętnemu wykorzystaniu niezwykłej homonimiczności języka francuskiego, sprawnemu operowaniu podobieństwami brzmieniowymi wyrazów oraz dzięki zastosowaniu rozlicznych figur retorycznych. Mamy tu aliteracje, anagramy, homonimy, paronimy i, przede wszystkim, gry półsłówek (contrepèteries), polegające na przestawianiu liter i sylab pomiędzy dwoma lub więcej wyrazami. Jako teksty par excellence surrealistyczne stawiają swoich czytelników przed dylematem – czy są one tylko czystą strukturą językową, pozbawioną głębszego sensu i ukrytego przekazu, czy też jednak wyrażają „rzeczywiste funkcjonowanie myśli”, jak ujął to André Breton w Manifeście surrealizmu z 1924 roku.